Blizna a postawa ciała

Pamiętam swoje pierwsze szkolenie – PNF podstawowy, na którym była praca z pacjentem. Mimo, że byłam wtedy zupełnym żółtodziobem to chciałam wiedzieć, gdzie leży prawdziwa przyczyna problemu. Mam tak zresztą do tej pory i to ta potrzeba popycha mnie do nieustannego rozwoju i szkoleń.

W trakcie tamtego szkolenia pracowałam z pacjentem z ograniczeniem ruchomości i bólem barku po prawej stronie. Podczas wywiadu i badania odkryłam u niego bliznę po wyrostku i pełna entuzjazmu stwierdziłam, że to ona jest winowajcą. Na co osoba szkoląca powiedziała, że mam skupić się na barku a nie na jakichś bliznach i trochę podcięła mi skrzydła. Teraz mając swoją wiedzę i doświadczenie to zajęłabym się głównie tą blizną a barkiem w drugiej kolejności. Dlaczego tak?

Blizna może powodować sklejenie różnych warstw tkanek ze sobą. Dzieje się tak zwłaszcza przy bliznach starych „od dziecka” czyli np. po wyrostku. Kto 20-30 lat temu słyszał o mobilizacji blizn w Polsce (może kiedyś napiszę post historyczny o tym ile fizjoterapia w Polsce straciła przez wojny i izolację). Oddziaływanie blizn odbywa się także przez zaburzone czucie, nieprawidłowe przewodnictwo nerwowe, czy zmiany psychosomatyczne i ten wpis nie wyczerpuje tematu. 

Każda blizna może zmienić postawę ciała lub wywołać zaburzenia biomechaniczne nawet w odległych częściach ciała. Jeżeli przesuwamy zdrową skórę po mięśniach czy kości, które są pod nią to możemy zrobić to swobodnie we wszystkich kierunkach. Spróbujcie to zrobić np. na przedramieniu, a potem poszukaj jakiejkolwiek blizny i także nią poruszaj. Nie masz żadnej? A znamię po szczepieniu na gruźlicę? Na nim także możesz sprawdzić jak zachowuje się blizna – czy jest wciągnięta, czy napięta i jak się przesuwa. Ale jeśli to czytasz to podejrzewam, że masz jeszcze jakąś inną. 

Blizny w obrębie tułowia stanowią dodatkowy problem – wpływają także na narządy wewnętrzne. Jak? Wszystkie nasze tkanki pokryte i poprzerastane są błonami – powięziami. Jelita są zawieszone na krezce, serce otoczone osierdziem, płuca opłucną itd. Jeśli doszło do urazu – przecięcia/ zmiażdżenia /rozerwania tkanek to w trakcie gojenia ulegają one zrośnięciu i sklejeniu. Narządy i mięśnie mogą tracić w ten sposób swoją możliwość ruchu i gorzej pracować – chociaż by przez gorsze zaopatrzenie w krew. 

Takie sklejenie tkanek zaburzy pracę całej taśmy mięśniowo-powięziowej na której się znajduje. Jeśli ruch będzie wykonywany w niepełnym zakresie lub w zmienionej sekwencji to dojdzie do przeciążeń w jakimś stawie a z czasem do bólu. Tak może się stać w przypadku operacji wyrostka, po którym blizna ogranicza przesuwalność powięzi na klatce piersiowej i barku. Oczywiście przyczyn bólu barku jest więcej, to jest przykład. Czasem napięta blizna po wyrostku powoduje ból biodra.

Dodatkowo blizna może być bolesna i powodować zaburzenia czucia. Jeśli mamy bolący obszar w ciele to mózg dąży do jego ochrony i wyłącza z pracy. Nie raz widziałam pacjentki z zanikiem mięśnia pośladkowego po stronie nacięcia krocza. Rana a potem blizna była bolesna więc pacjentka zaczęła tak się ruszać, żeby tego nie odczuwać. To się dzieje nieświadomie i po latach może zaowocować np. zwyrodnieniem stawu biodrowego bo m. pośladkowy jest jego stabilizatorem. 

Blizna po CC utrudnia pracę mięśni brzucha, które przy dobrej pracy wpływają na prawidłowe ustawienie miednicy i wielkość lordozy lędźwiowej. Jeśli miednica pochyli się do przodu, to lordoza zwiększy się i prawdopodobnie zwiększy się lordoza w odcinku szyjnym (u każdej pacjentki może to wyglądać inaczej i najlepiej to zbadać). Dodatkowo wiele kobiet ma utrwaloną sylwetkę ciążową czyli środek ciężkości przeniesiony do przodu, pogłębioną lordozę lędźwiową, zaokrąglone plecy i zapadniętą klatkę piersiową. Jeśli do tego dołożymy boląca bliznę i brak wczesnej fizjoterapii po porodzie ( np. prawidłowa pionizacja i szybka korekcja postawy ciała) to po kilku miesiącach/ latach jest spora szansa, że kręgosłup da o sobie znać. Mogą to być bóle na różnych poziomach łącznie z szyją a także bóle głowy np po długiej pracy przy komputerze (bo też będzie źle ustawiona)

Czasem jak oglądam pacjenta w trakcie badania i zauważam bliznę to mam wrażenie, że ona mnie razi w oczy – jak taka skaza na czymś idealnym. Natomiast po terapii ona mnie zwykle nie razi. Oczywiście jest widoczna, ale już się tak „nie narzuca” mimo, że nie zmienił się jej rozmiar i położenie. 

 

Zostaw swój komentarz

Komentarze

  • Brak komentarzy