Rozejście mięśni prostych brzucha

Rozejście mięśni prostych brzucha 

O co tyle szumu? Estetyka? Wymysł fizjoterapeutów? 

Ciąża i poród to często obciążenie ciała dla mnie porównywalne z urazem – nacięcie krocza, cesarskie cięcie, rodzenie w niefizjologicznej pozycji, interwencje medyczne. Uszkodzenia tkanek, podobne jak przy mocnym urazie kostki.  

Wyobraź sobie, że po operacji stawu skokowego dostajesz link do ćwiczeń na YouTube od znajomej i ćwiczysz...

Pewnie niektórzy skorzystają - czasem z braku świadomości - kostka to kostka - trzeba poćwiczyć i już. Są też osoby "wszechwiedzące" - przecież to zwykłe ćwiczeni i każdy się na tym zna. 

Niektórzy nie zrobią nic bo to przecież samo minie i nic mi nie będzie. Tylko potem nie wiadomo skąd boli kolano/biodro? Plecy to od noszenia dziecka mnie bolą, albo od spania, albo od siedzenia… ?

Nie każde rozejście jest problemem i nie każda pacjentka powinna trafić na terapię, ale jeśli coś Ciebie niepokoi to warto to sprawdzić u fizjoterapeuty. 

Dlaczego brzuch i jego praca jest ważna.

Krótka historia z czasów, kiedy pracowałam na oddziale rehabilitacji neurologicznej. Trafiła do nas pacjentka na usprawnianie po udarze mózgu. W trakcie badania okazało się, że ma rozejście mięśni prostych brzucha i przepuklinę wielkości piłki tenisowej. Podejrzewam, że nie powstała z dnia na dzień. Problem w tym, że nie da się dobrze stać czy chodzić bez „stabilnego centrum” a jak zbudować stabilizację omijając mięśnie brzucha? Operacja nie była możliwa, fizjoterapia ograniczona bo każdy ruch powodował ból brzucha, szansa na samodzielność w poruszaniu- znikoma. Takich osób było więcej, choć nie wszystkie z tak zaawansowanym problemem.

Ta kobieta nie wiedziała, że brzuch po porodzie można sprawdzić – rodziła pewnie z 50 lat temu.

Ćwiczenia z Internetu czy wizyta u fizjoterapeuty? Zdecyduj sama.

Ćwiczenia w Internecie są ogólnodostępne i darmowe lub tańsze niż wizyta u fizjoterapeuty. Dodatkowo nie umawiasz się na termin, ćwiczysz kiedy możesz. Przy odrobinie szczęścia trafisz na osobę, która sama zmagała się z rozejściem, więc ma pojęcie o problemie. I tu raczej kończą się zalety.

Dla porównania opiszę Wam co sprawdzam na wizycie w kontekście mięśni brzucha (wcześniej oceniam stan układu nerwowego):

- sylwetkę – czy brzuch jest aktywny w staniu, czy jest spięty

- jakość skóry – rozstępy mogą świadczyć o uszkodzeniu tkanek głębiej – jeśli podejrzewam przepuklinę to odsyłam do chirurga – w jego kompetencji leży diagnostyka i operacja lub nie przepuklin. 

- wielkość rozejścia i jego lokalizację. Może to być w linii pośrodkowej – powyżej i poniżej pępka, ale także po bokach brzucha.

- toniczność mięśni: prostych, skośnych zewnętrznych, skośnych wewnętrznych, poprzecznego brzucha, pośladków i dna miednicy – to dla mnie jest kluczowe, bo prawidłowe odruchy świadczą o dobrej aktywacji mięśni. Zwykle te odruchy są nieprawidłowe. 

- sprawdzam co poprawia aktywację poszczególnych mięśni – urazy (operacja nosa, kolczyk w pępku/języku, uraz głowy, kości ogonowej, kostek, zębów…) – tu jest dużo szukania. Czasem są to problemy jelitowe (bo mięśniami powiązanymi z jelitami są właśnie mm brzucha), czasem emocje. 

Kiedy znajdę przyczynę nieprawidłowej toniczności mięśni i ją opracuję (np. masażem) to część osób zauważa różnicę w pracy mięśni - łatwiej im zrobić ruch, lepiej je czują.  Następnie zaczynam pracę z samymi mięśniami – aktywację, dobór ćwiczeń. Najczęściej pokazuję, jak rozpoznać, które ćwiczenia są zbyt obciążające w danym momencie i jak je zmodyfikować. 

-sprawdzam jak pacjentka oddycha i jak to wpływa na pracę mięśni. Jeśli trzeba mobilizuję przeponę i to co ją obciąża. 

Czasem jeden obszar (uraz) „włącza” mięśnie. Jeśli do tego masz mało innych problemów – byłaś wcześniej aktywna, życie było dla Ciebie łaskawe i dobrze radzisz sobie ze stresem to terapia powinna pójść sprawnie. 

Częściej spotykam osoby, które ciężko przeszły poród, są nadwrażliwe na bodźce (razi je światło, są wybuchowe, źle śpią…) i mają sporo dodatkowych dolegliwości (trawienie, zaparcia, migreny, wzdęcia, nietrzymanie moczu, gorsze czucie w trakcie stosunku...)

Wtedy brzuch to tylko „wierzchołek góry lodowej”. 

 

Zostaw swój komentarz

Komentarze

  • Brak komentarzy