Bez porównania!

Kobieta kobiecie wilkiem? 

Zbierałam się do napisania tego posta już trochę czasu. Nie jest to dla mnie łatwy temat bo budzi we mnie dużo emocji, niekoniecznie pozytywnych. Myślę, że z racji moich zainteresowań kobiecością i macierzyństwem wiele dziewczyn (nie tylko pacjentek) dzieli się ze mną swoimi historiami i zranieniami. Przykre jest dla mnie to, że zwykle w tych opowieściach to kobiety zadawały rany – poprzez słowa, gesty, ocenianie.

Myślę, że jedną z przyczyn może być brak zrozumienia problemu i niewiedza. To prowadzi do sytuacji, że temat powikłań poporodowych zwłaszcza po naturalnym porodzie test tematem tabu. Wiele kobiet, które ich doświadczyły nie przyznają się do nich bo w naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że poród naturalny to same korzyści, a tylko mamy po cesarkach są pokrzywdzone i cierpią. Powszechnie bagatelizuje się dolegliwości bólowe okolicy krocza po nacięciu, czy hemoroidy. Zwykle na kobietę, która po porodzie pochwowym skarży się na ból miednicy patrzy się jak na „histeryczkę”, a mogą one być związane z poważnymi urazami jak złamanie kości ogonowej lub rozejście spojenia łonowego. 

Często kobiety, które rodziły przez CC traktowane są z większą wyrozumiałością i niejako pokrzywdzone - bo przecież miałaś cesarkę to musisz się oszczędzać i absolutnie nie wolno dźwigać. Skąd w społeczeństwie przekonanie, że kobieta która urodziła naturalnie nie ma żadnych dolegliwości i nie potrzebuje pomocy? 

Druga strona jest taka, że kobiety po cięciu słyszą stwierdzenia, że nie urodziły, że poszły na łatwiznę. Co jest również krzywdzące, bo przecież cięcie cesarskie jest zwykle ratowaniem życia dziecka i wiąże się z licznymi powikłaniami zwykle oddalonymi w czasie. 

Poniżej przedstawię w tabelce problemy z jakimi spotykam się w gabinecie i nie jest to naukowe czy statystyczne zestawienie tylko moje własne obserwacje. Mam nadzieję, że pomoże to nam kobietom inaczej spojrzeć na problemy naszych, koleżanek, sióstr, znajomych czy przyjaciółek. Osobnym tematem są relacje międzypokoleniowe. Niejednokrotnie to z ust naszych mam czy cioć słyszymy słowa " co z Ciebie za matka, skoro z jednym dzieckiem sobie nie radzisz a ja troje wychowałam" lub "kiedyś to kobiety tak się ze sobą nie cackały jak dzisiaj". Moje ulubione to "Wy tacy nie byliście", ale to już temat na osobny wpis:)

 

 

Poród naturalny

Cesarskie cięcie

Ból krocza

Ból brzucha – rany/blizny

Blizna w kroczu i często niezszyte mięśnie dna miednicy – po czasie zmieniona sylwetka – bóle kręgosłupa

Głęboka blizna we wszystkich warstwach brzucha – zrosty ( problemy długofalowe)

Nietrzymanie moczu po porodzie i po okresie menopauzy

Nietrzymanie moczu w okresie menopauzy jeśli były 2< ciecia

Nietrzymanie stolca/ gazów

Zaparcia, bóle brzucha,

Pogorszenie jakości współżycia ( ból, osłabione libido, brak orgazmu)

Bóle kręgosłupa, zmieniona sylwetka, nieestetyczna fałdka

Obniżenie/wypadanie narządów miednicy mniejszej

Wtórna niepłodność ( zrosty)

 

Brak czucia w dolnej części brzucha

 

Ryzyko zakrzepicy żylnej (udar, zawał)

Pamiętajcie, że większość porodów kończy się pozytywnie dla mamy i dziecka. Powikłania są różne i niewątpliwie cięcie cesarskie wiąże się z bardziej poważnymi, ale rzadko do nich dochodzi. Myślę, że dolegliwości po porodzie pochwowym bardziej obniżają jakość życia i są na tyle wstydliwe, że kobiety niechętnie się do nich przyznają.

 

Poród jest bardzo ważnym wydarzeniem w życiu każdej kobiety zarówno pod względem fizycznym jak i emocjonalnym. Każda z nas ma inne doświadczenia i nigdy nie można ich porównywać. Nie można ogólnikowo stwierdzić, że kobiety po cięciu cesarskim mają gorzej niż po naturalnym porodzie i odwrotnie, bo jest to nieprawdziwe i krzywdzące. Myślę, że temat powikłań poporodowych długo będzie tematem tabu. Niestety jeszcze wiele kobiet będzie cierpiało skrywając głęboko swój ból. Każdy sposób porodu wiąże się z różnymi konsekwencjami i każdy obarczony jest ryzykiem specyficznych powikłań. Każdy wiąże się z bólem. Nie można się licytować, kto ma lepiej a kto gorzej. Nawet osoby, które doświadczyły podobnych problemów do nas mogły je zupełnie inaczej odczuć. 

Zostaw swój komentarz

Komentarze

  • Brak komentarzy