Twoje zdrowie zależy od Ciebie

Zapewne część z Was wie, że zajmujemy się nie tylko terapią kobiet i problemami dna miednicy, ale także sprawami przyziemnymi.  Takim chlebem powszednim są bóle pleców i układu ruchu.

Z moich obserwacji wynika, że pacjentów mogę podzielić właściwie na dwie grupy: ćwiczących i niećwiczących. Pierwsza z nich systematycznie korzysta z ruchu w różnych formach – siłownia, fitness, basen, chodzenie i robi to właściwie od zawsze. Jeśli trafiają do gabinetu to albo po kontuzji, albo z problemami „jednorazowymi” np. „coś mnie boli w łokciu, bo go wykręciłem na treningu”.

Druga grupa będąca w zdecydowanej większości nie lubi się ruszać, bo nie ma czasu, za gorąco, za zimno, nie ma z kim...

Bardzo często jak patrzę na postawę takiego człowieka to nie wiem w co „ręce włożyć”. Jest do wykonania mnóstwo pracy, i to systematycznej na najbliższy rok. Mięśnie pospinane tak bardzo, że uniemożliwiają ruch. Inne mięśnie osłabione, nie włączają się, kiedy powinny, nie stabilizują kręgosłupa. Wiem, że u takiego pacjenta wszystko co zrobię będzie chwilowe, jeśli on sam nie zacznie słuchać swojego ciała zamiast z nim walczyć.

Wiecie co najczęściej tłumaczę pacjentom w gabinecie? Że kręgosłup boli, bo się go źle używa. To nie geny po babci powodują ból tylko systematyczne przeciążenia. Każdy materiał ma swoją określoną wytrzymałość na obciążenia, nasze tkanki również. Jeśli raz doprowadzisz do poważnego uszkodzenia np. przepukliny krążka międzykręgowego to blizna wewnątrz będzie już zawsze – nikt nie ma takiej mocy, żeby przyłożyć ręce i w cudowny sposób spowodować, aby to zniknęło.

Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zdrowie i sami sobie możemy najwięcej pomóc poprzez systematyczną aktywność i dbanie o siebie.

Pracując w zawodzie widzę wiele niepełnosprawności i chorób na co dzień. Natura jest bezwzględna mimo postępu medycyny. Za większość nadużyć względem ciała będziemy zmuszeni ponieść konsekwencje. Palenie, alkohol, obżarstwo czy brak ruchu, wpływa na to jak w przyszłości będziemy funkcjonować. Pomyśl, czy w wieku 50 lat chcesz być nadal w pełni sił i niezależny czy chcesz spędzać czas w kolejkach do lekarzy?

Udar u palacza to nie przypadek! Miażdżyca u osoby otyłej również nie bierze się z powietrza. Owszem są predyspozycje i na nie, nie mamy wpływu, ale na nasz styl życia tak. Każdy dostał inny pakiet – ktoś ma wolny metabolizm, ktoś szybszy, nie ma sprawiedliwości, ale to my w większości odpowiadamy za nasze zdrowie.

Możesz przekonywać lekarza, mnie, żonę/męża, że dobrze się czujesz z nadwagą, że naprawdę nie masz czasu na ćwiczenia, że palisz, bo boisz się, że jak skończysz to utyjesz. OK, ja to rozumiem. Spróbuj przekonać naturę, żeby Twoje ciało nie podlegało tym samym prawom co wszyscy.

Twoje zdrowie zależy w większości od Ciebie. Wiem, że żyjemy w dużym pośpiechu, pracujemy za dużo, nie ma czasu na sen, a jak mamy czas dla siebie to już nic się nie chce. Nie musisz robić rewolucji w życiu. Może zmień najpierw jedną rzecz np. rozciągaj się raz w tygodniu przez 15 minut, zastąp batonik zdrową przekąską, na drugie śniadanie weź zupę... Działaj tam, gdzie możesz i na miarę swoich możliwości a po czasie okaże się, że zrobiłeś więcej niż chciałeś😊

Zostaw swój komentarz

Komentarze

  • Brak komentarzy