Gra wstępna okiem psychologa

Człowiek jest istotą seksualną od urodzenia aż do śmierci. W trakcie życia aktywność seksualna jest bardzo różna i owocuje w bardzo rozmaite formy zaspokajania, od postaci normatywnych, przez różne perwersje, dewiacje. Szczególnie te ostatnie bywają przedmiotem fascynacji wielu psychologów, psychoterapeutów i seksuologów, którzy w wielu pracach zatrzymują się nad nimi i poddają je głębokiej refleksji i analizie. 

Seks jak powszechnie wiadomo jest nieodłączną częścią trwałego, a także bliskiego związku, który scala relacje pomiędzy dwiema osobami. Jego nieodłącznym elementem jest gra wstępna, której nie powinno pomijać przed zbliżeniem. Obserwacje jednak pokazują, że spora część związków pomija ten aspekt przy oddawaniu się chwilom rozkoszy. Jaki jest cel gry wstępnej? Jak sama nazwa wskazuje, ma ona na celu przygotowanie ciała i zmysłów do stosunku seksualnego. Mówi się o tym, że kobieta potrzebuje zdecydowanie więcej czasu niż mężczyzna na to, aby osiągnąć orgazm. Być może właśnie dlatego gra wstępna cieszy się większym powodzeniem u płci piękniej. Te pieszczoty, jakie partner może sprezentować kobiecie, mają u niej wywołać nie tylko podniecenie, ale przede wszystkim, z anatomicznego punktu widzenia, zwiększyć ukrwienie narządów płciowych i spowodować ich nawilżenie, dzięki czemu kobieta nie powinna odczuwać bólu podczas stosunku. Traktowanie jednak pieszczot w tak przedmiotowy sposób zawęża możliwości, które za nimi idą. 

Czasem mamy do czynienia z sytuacją, w której podniecenie partnerów jest tak duże, że wydaje się, że pieszczoty przed zbliżeniem seksualnym nie są potrzebne. Oboje pragną doświadczać przyjemności już, teraz i natychmiast – podniecenie jest tak duże, że wymaga natychmiastowego zaspokojenia. Pieszczoty sprawdzają się też wtedy w innej roli. Dają poczucie bliskości, intymności, bycia z kochaną osobą tu i teraz. Gra wstępna powinna być też lekarstwem na seks wtedy, kiedy powstają różne niedopasowania między partnerami. Skąd się one biorą i jak sobie z nimi radzić? Chyba najprościej powiedzieć, że różni ludzie mają różnie. Każdy z nas inaczej reaguje na wszelkiego rodzaju bodźce, używamy również różnych języków miłości. I chyba nad tym warto się chwilę zatrzymać. Nad komunikacją. Czym jest język miłości i jak on się ma do zbliżeń seksualnych? Istnieje bardzo wiele sposobów wyrażania miłości. Wydaje się prawdopodobne, że w swoim życiu na pewno spotkaliśmy kogoś, kto wyraża miłość inaczej niż my. Czasem może nam się wydawać, że ktoś wcale nie kocha. Warto pamiętać, że taka osoba może używać po prostu innego, nieznanego nam języka czy sposobu wyrażenia miłości.

Miłość ma wiele barw. W 1995 roku Gary Chapman opisał 5 różnych języków miłości. W swojej teorii wziął pod uwagę nie tylko to, jak wyrażamy miłość, ale też to, w jaki sposób ją otrzymujemy. Mówi się o tym, że każda jednostka stosuje zazwyczaj dwa języki miłości. To w nich czuje się najlepiej kochając i będąc kochanym. Może być tak, że ktoś preferuje okazywanie innym językiem miłości oraz innym językiem woli ją otrzymywać. I to właśnie 

w niezrozumieniu języka miłości partnera bądź nieznaniu swojego bardzo często tkwi problem w „niedogrywaniu się” partnerów nie tylko stosunku seksualnego, ale w związku w ogóle. Jakie są więc języki miłości? 

Po pierwsze, kontakt fizyczny. To chyba najprostsza forma wyrażenia miłości. Nie wymaga ona słów. Osoba, która woli ten język dotyka, przytula i sprawia jej to przyjemność. Czuje się bezpiecznie w ramionach kochanej osoby, lubi trzymać ją za rękę. Jeden gest potrafi wyrazić więcej niż tysiące słów, ale warto pamiętać, że nie wszyscy tak samo dobrze znoszą fizyczną bliskość. Dlatego właśnie należy pytać wprost partnera, co sprawia mu przyjemność. Drugim językiem są słowa. Osoby, u których dominującym językiem miłości są słowa potrzebują zapewnień o uczuciu, o przywiązaniu. Czują się dobrze, kiedy słyszą i słuchają drugą osobę, często starają się zachęcać do mówienia o tym, co się czuje. Należy pamiętać o tym, że słowa mają niesamowicie wielką moc i wywierają na ludziach duże wrażenie. Słowa potrafią leczyć, ale potrafią również ranić. Kolejnym językiem są prezenty. Niektóre osoby lubią dawać i je otrzymywać. Nie muszą to być drogocenne, materialne prezenty. Wystarczy, że będą przemyślane, symboliczne. Ważne jest również, aby pamiętać przy tym, że prezent ma być sposobem wyrażenia miłości, a nie środkiem do „odkupienia” czy zdobycia czegoś. Czwarty język to czas. Kiedy poświęcamy go kochanej osobie, najlepiej wyrażamy to, co do niej czujemy. Dlatego warto znaleźć czas i oddać go drugiej osobie; wyhamować na chwilę nasze myśli i troski i skupić się na czasie spędzanym w dwójkę. To, co robimy wspólnie może nie mieć większego znaczenia. Najważniejsze, że spędzamy ten czas razem. Ostatnim językiem miłości według Chapmana jest język działań świadczących o oddaniu, czy też inaczej pomoc. Nie należy traktować pomocy jako czegoś, co nam się należy. Są osoby, które wykonują różne rzeczy i właśnie w ten sposób przekazują to, co czują. Czasem mężczyzna chętnie umyje kobiecie samochód albo wymieni opony, czy umyje naczynia po wspólnie przygotowanym posiłku. Należy docenić te gesty i pamiętać, że to działa w obie strony. Czasem przygotowanie ulubionego ciasta z kremem może być najprostszym dowodem dla partnera na to, że go kochamy.

Wiedza o różnych sposobach wyrażania miłości może otworzyć nam drzwi do lepszej komunikacji w związku, również w łóżku. Ona może przekładać się również na grę wstępną. Jedną kobietę bardziej będzie podniecało szeptanie czułych słów do ucha, inną namiętne dotykanie i całowanie sfer erogennych, a jeszcze inną przejęcie inicjatywy podczas gry wstępnej. A co zrobić, kiedy mamy język miłości inny niż partner lub partnerka?

Rozmawiać. Słowa, jak pisano wyżej, mają wielką moc. Jeśli nie powiemy lub nie pokażemy naszej drugiej połówce co lubimy, co nas podnieca, ona się tego domyśli (chociaż pewnie wtedy byłoby prościej). Możemy nauczyć drugą osobę naszego języka miłości, ale jednocześnie ważne jest też to, abyśmy i my uczyli się jej sposobów wyrażania tego uczucia. To, że partner w inny sposób niż my wyraża miłość, to nie koniec świata. Oczywiście, że najtrudniejszym zadaniem jest odkrycie, jaki jest dominujący język osoby, którą kochamy. Warto jest jednak wziąć byka za rogi. Kiedy uda nam się już ustalić, w jaki sposób druga osoba wyraża miłość i jak chce ją otrzymywać, mogą rozwiązać się nasze problemy z niedopasowaniem w związku czy podczas gry wstępnej. 

Dlaczego wydaje się to tak istotne? Dobry seks wpływa pozytywnie na jakość związku i relację między partnerami. Wydaje się, że gra wstępna jest być może nawet najważniejszym elementem budowania intymnej relacji pomiędzy małżonkami. Buduje ona bliskość, zaufanie. Podobnie odkrywanie języków miłości również sprzyja rozwojowi relacji małżeńskiej czy partnerskiej. Przyczynia się do „docierania się” dwojga kochających się osób i sprawia, że czujemy się kochani, ale i daje poczucie skuteczności w wyrażaniu miłości przez nas. 

Autor: mgr psychologii Klaudia Ołownia

Zostaw swój komentarz

Komentarze

  • Brak komentarzy